Archiwum | Albumy, EP, SP RSS feed for this section

Patrząc wprzód

15 Gru

Wtorek, 09 grudnia 2008

 

Jakiś czas temu dotarła do mnie płyta niejakiego Lukeing Forward, czyli warszawskiego muzyka, Łukasza Wasilewskiego, wydana pod skrzydłami niemieckiego netlabelu Rec72. Płyta o tyle ciekawa, bo odwołująca się do głębokich i – zdaje się – niewyczerpywalnych gatunków, jak ambient czy tzw. downtempo, które zawsze otwierają wielką przestrzeń przed twórcą (przy downtempo załóżmy jednak mały cudzysłów, bo jest to określenie, które często kojarzy się z „laundżowymi” tandetnymi brzmieniami… Odniesień do nujazzu czy trip hopu, co można czasem wyczytać w recenzjach, nie widzę, ale zostawmy to, bo trudno tu cokolwiek powiedzieć – czym jest nujazz, podobnie jak w przypadku acid jazzu, kiedy to wszystko może być „acid czymśtam” czy „nuczymśtam”, mało kto wie. A trip hop? Zupełnie inna rytmika… Zostawmy zatem te odniesienia zupełnie z boku). Teraz tylko pytanie, czy autorowi udało się sprostać zadaniu?
 Według mnie, zdecydowanie tak… Czemu? Nagraniom ciężko zarzucić techniczne czy treściowe niedociągnięcia. Po pierwsze, i wg mnie najważniejsze w przypadku brzmień ambientopodobnych, utwory nie są „naiwne” i przegadane. Nie czuć tu zbyt dramatycznych fraz, zbyt mrocznych, zbyt jakichkolwiek – a to naprawdę dużo! Sieć pełna jest mrocznego, dramatycznego, rozdzierającego skórę ambientu… Ambient jest liryczny, poetycki, trudny do okiełznania i w moim odczuciu autor poradził sobie ze swoimi konstrukcjami i nie popłynął w żadną ze stron zbyt głęboko. Da się tego słuchać, nie nudzi się i nie jest męczące – a to, przy założeniu, że wolę muzykę opartą na nieco innej rytmice, olbrzymi plus.
 Choć nie jestem wielkim miłośnikiem tego typu brzmień, urzekły mnie one i do siebie przekonały… Hmm… (micwo)

 

minimummaximum minimummaximum.blox.pl netlabel netlabel.blox.pl

 

http://rec72.net/?p=32

Inaczej niż zwykle

15 Gru

Wtorek, 29 lipca 2008

 

Dzisiaj inaczej niż zwykle. Zamiast recenzji konkretnego wydawnictwa czy opisu netlabelu, zapraszam do ściągnięcia genialnego w moim odczuciu klikowego, minimalistycznego, a jednocześnie głębokiego, hipnotycznego setu autorstwa Dandi e Ugo ze wspaniałego labelu Italo Business. Czeka Was ponad 60 minut świetnej, bardzo rytmicznej elektroniki spod znaku włoskiego netlabelu specjalizującego się w brzmieniach minimal-tech. Według mnie set na piątkę… Smakowitości same! Jeee! (micwo)

 

minimummaximum minimummaximum.blox.pl netlabel netlabel.blox.pl

 

http://www.italobusiness.com/podcast/summer_dj_set_2008_dandi_ugo_italobusiness.mp3

 

Nowe w EQQ

15 Gru

Czwartek, 17 lipca 2008

 

Na stronie polskiego netlabelu Equaliteq ukazała się EP-ka polskiego producenta – Naucca. Materiał o tyle ciekawy, że w całości oparty na loop packach i samplach pochodzących ze strony Beatmatch.info – choć ja osobiście nie popieram takich form tworzenia, warto przyjrzeć się, co też wyszło spod rąk tego artysty.

„Beatmatch.info sessions vol.1” zatem to pierwsze z serii wydawnictw promujących tę nową multimedialna platformę. Projekt ma na celu dostarczenie świeżych loopów producentom. Płyta dostępna na stronach Equaliteq. Wszystkich chętnych, którzy mają ochotę spróbować swoich sił w tworzeniu muzyki elektronicznej z gotowych sampli i loopów odsyłamy do http://www.beatmatch.info/ (micwo)

 

minimummaximum minimummaximum.blox.pl netlabel netlabel.blox.pl

 

http://www.equaliteq.pl/releases/024.htm

 

Death EP

15 Gru

Wtorek, 10 czerwca 2008

 

Dzisiaj chciałbym wrócić do netlabelu Othello i poświęcić kilka słów projektowi Weltwirtschaft, który od wielu miesięcy wzbudza we mnie na tyle pozytywne uczucia, że nieeleganckim z mojej strony byłoby, gdybym się nimi nie podzielił. Może, zanim przejdę do samej EP-ki, którą chciałbym polecić, przybliżę samą postać osoby stojącej za pseudonimem Weltwirtshaft. Mowa tu mianowicie o mieszkańcu holenderskiej Hagi, Karlu Lihagenie, działającym również pod innymi jeszcze pseudonimami, jak choćby Orbitfighters*. Zatrzymajmy się jeszcze na sekundę w samym mieście, z którego pochodzi muzyk… Skoro mowa o Hadze, warto przypomnieć, że mamy na myśli geograficzne centrum dość (bez szału) popularnego dzisiaj stylu, jakim jest electro, gdzie poza klasycznym zamiłowaniem do szorstkich syntezatorowych i perkusyjnych brzmień, wyczuć można fascynacje melancholijnymi, czasem przaśnymi, melodiami (w zasadzie nurt ten opiera się tylko na melodii – w przeciwieństwie np. do tak popularnego dziś stylu minimal-tech/micro-house). Przy okazji jeszcze dodam, że w komercyjnym wydaniu Haga jednoznacznie powinna kojarzyć się z takimi wydawnictwami jak choćby Creme Organization, Clone Rec., Viewlexx czy nieco bardziej mrocznym Bunker rec. (wymieniłem tu tylko te najbardziej znane; wydawnictwa jednak takie, jak na przykład Lasergun Rec. czy Acidplanet są tak samo warte uwagi, choć z racji swojej wielkości niekoniecznie znane). To tyle tytułem wstępu, który według mnie będzie znacznie dłuższy od „właściwej” części tego wpisu. Dobra, nieważne.

Chciałbym, abyście rzucili uchem na EP-kę projektu Weltwirtschaft (sugerowałbym też przestudiowanie wszystkich zasobów netlabelu Othello) pt. „Death EP”… Temat może niekoniecznie na czasie, bo wokół nas wszystko do życia się budzi, a tu tytuł wydawnictwa raczej na schyłkowość wskazuje, ale to nic. „Death EP” to zbiór czterech, jak wskazywałby dopisek „EP”, utworów utrzymanych w dość delikatnej stylistyce, choć jeden z utworów, a mianowicie „Last minutes of a lifetime” w remiksie Lanoum, ze spokojem i delikatnością ma niewiele wspólnego (moim zdaniem to prawie numer jeden tej EP-ki). Wyłączając zatem ten jeden niesforny utwór, znajdziemy trzy klimatyczne kawałki, w których słychać tak świetną technikę, jak i barwną wyobraźnię autora. Konstrukcyjnie „Death EP” zwraca uwagę swoim uporządkowaniem – nastrój pierwszego utworu, nieco bardziej pogodny, bardzo płynnie przechodzi w kolejny, obarczony już większą dozą melancholii, numer, aby skończyć na „The end”, czyli kawałku najbardziej melodyjnym, przestrzennym, a w swojej warstwie melodycznej całkowicie rozmarzonym.

Śledzę bardzo uważnie, co też K. Lihagen wyprawia, i muszę przyznać, że jest to według mnie jeden z ciekawszych artystów holenderskiej niezależnej sceny electro… „Death EP” to pozycja absolutnie obowiązkowa, wobec której mi nie udało się przejść obojętnie. Jest to wielki kawał świetnej muzyki. (micwo)

 

minimummaximum minimummaximum.blox.pl netlabel netlabel.blox.pl

 

Strona labelu: http://othello.fw.nu

 

* Dla zainteresowanych – utwory Karla Lihagena znaleźć można choćby w opisywanym wcześniej labelu Rohformat (który chyba nigdy nie przestanie być remontowany, a szkoda)

** Dziwna sprawa. Akurat tak się składa, że tuż przed momentem publikacji tego wpisu odwiedziłem stronę netlabelu othello (http://othello.fw.nu), który… przestał działać. Jestem zupełnie zaskoczony, ponieważ ta oficyna działała do tej pory bardzo prężnie. Wielka szkoda… Niech zatem ten wpis będzie czymś w rodzaju hołdu muzykom i twórcom netlabelu Othello 😉 (nie lubię tych patetycznych określeń, ale skoro jest okazja:). Othello Rec. to kawał fantastycznych brzmień. Dla zainteresowanych – jeśli ktoś ma ochotę posłuchać, jak brzmią holenderskie syntezatory (raczej cyfrowe – ciężko tu usłyszeć analogowe brzmienia; jeśli są zaś obecne, ukryto ich ciepło skutecznie), proszę o kontakt. Coś wymyślimy. Nie jestem pocieszony tą informacją…

*** I jeszcze ta zbieżność tytułu wpisu, klimatu utworów i końca Othello 😦

 

Nielekko

15 Gru

Poniedziałek, 14 kwietnia 2008

 

Dzisiaj chciałbym przedstawić bardzo ciekawe, nawiasem mówiąc najnowsze (na dzień 14 kwietnia 2008), wydawnictwo polskiego netlabelu Equaliteq. EP-ka, o której mowa, autorstwa projektu Terminus, z numerem katalogowym 23, nosi tytuł „Four beauties” i składa się właśnie z… czterech utworów (układają się one swoją drogą w zwrot „You cannot resist me”). Tak, jak okładka niekoniecznie przekonuje do pobrania całości materiału, wcale nie ze względu na jej „głównego bohatera”, a raczej z uwagi na wykonanie, tak to, co znajdujemy w głośnikach po naciśnięciu „play”, zdecydowanie wybór uzasadnia.
”Four beauties” to dość ciężki minimalistyczny materiał, momentami psychodeliczny, zawsze jednak przestrzenny, gdzie czuć dbałość o szczegół. Odnajdziemy tu – i w moim przypadku było to pierwsze, co rzuciło mi się w uszy – „berlińskie”, postindustrialne wpływy, realizowane notabene bardzo sprawnie. Całość tworzy bardzo mroczny, mglisty „tresorowy” klimat, który może na dłuższą metę jest zbyt intensywny, by do niego wracać, ale z pewnością nie może to wpłynąć na decyzję, by przejść obojętnie obok „Four beauties”. To kawał(ek) bardzo dobrej muzyki, bardzo ciekawie zrealizowanej i co ważne nienużącej – choć monotonnej. (micwo)

 

minimummaximum minimummaximum.blox.pl netlabel netlabel.blox.pl

 

http://www.equaliteq.pl/releases/023.htm

Chromosomy

15 Gru

Wtorek, 18 marca 2008

 

Dzisiaj zajmiemy sie EP-ką otwierającą katalog labelu Italobusiness. Mowa o projekcie składu Dandi e Ugo pt. „Chromosomes”. O IB pisaliśmy już jakiś czas temu i niesposób było pisać o tym netlabelu inaczej niż w superlatywach. To bardzo konsekwentnie prowadzona oficyna skupiająca się na brzmieniach minimal techno – teraz skupmy się na chromosomach…

Utwór niejako inaugurujący działalność całego wydawnictwa, czyli „Cromosoma”, to dopracowany w najmniejszych szczegółach materiał. Dominujące na pierwszym planie kliki we wspaniały sposób przygotowują przestrzeń dla szerokich padów wibrujących w tle, wprowadzając bardzo tajemniczą atmosferę. Otrzymujemy w ten sposób sześć i pół minuty hipnotycznej, transowej muzyki, surowej, ubogiej w warstwie brzmieniowej, ale za to bardzo sugestywnej i atmosferycznej. Nie inaczej jest w przypadku kolejnej pracy, czyli „Particles”, gdzie poza pierwszym, opisanym, stukającym planem, w tle pojawiają się skrawki linii basowej i metaliczne dźwięki wprowadzające nieco świeżości do bardzo syntetycznego otoczenia. „Shof” natomiast to już kwintesencja tego, co wynika z takich słów kluczy, jak tech-house, minimal czy cllick’n cuts – jedyne, co należy podkreślić: o żadnej melodii nie ma tu mowy… Żadne przestrzenne barwy nie pozwalają oderwać się od ziemii. Liczy się tylko rytm i zegarmistrzowska precyzja wykonania – w wyniku sprawnej (współ)pracy duetu Danti e Ugo otrzymujemy świetny parkietowy numer, który ze względu na swoją ambiwalencję, gdzie z jednej strony mamy prostotę brzmień sprzyjającą szybkiemu wkręceniu się w budowany przez muzyków klimat, z drugiej natomiast zróżnicowanie kompozycyjne, co nie pozwala w całości doszukać się banału – stanowi świetny składnik minimalistycznego, energetycznego setu. I wreszcie, ostatni, cztwarty utwór, czyli „Baikong kill”, to już zupełnie inna bajka. Czerpiący z najlepszych wzorców nutru deep techno utwór z jednej strony hipnotyzuje, wymuszając rytmiczne tupanie nogą, z drugiej pozwala na odprężenie i zatopienie w rozpościeranych w tle płynnych, delikatnych brzmieniach. „Chromosomes” to zestaw czterech utworów, które jestem w stanie tylko chwalić. Świetna muzyka! (micwo)

 

minimummaximum minimummaximum.blox.pl netlabel netlabel.blox.pl

 

http://www.italobusiness.com/net_releases/itanet001/index.html

 

Audiogenetyka

15 Gru

Środa, 27 lutego 2008

 

Chciałbym dzisiaj zwrócić Wasze uszy w kierunku grupy Holendrów, którzy pod nazwą Audiogenetics mają coś niezwykle – moim zdaniem – ciekawego do powiedzenia. To, co nagrali i opublikowali w netlabelu Auxar, znanym już z wcześniejszych rekomendacji, to electro w bardzo klasycznym rozumieniu. Electro oparte na głębokim brzmieniu basowym, melodii generowanej przez barwy zbliżone do tych, znanych choćby z takich maszyn, jak Roland Juno6 itp. i charakterystycznej linii perkusyjnej również opartej na klasycznych brzmieniach (mówiąc o klasycznych brzmieniach perkusyjnych w przypadku electro, mam na myśli takie urządzenia, jak choćby roland TR-808, charakteryzujące się dość miękką stopą i bardzo wyrazistymi talerzami; czyli maszynę używaną przez prekursorów gatunku, jak i pokolenie „następców”).

Co czeka nas pod hasłem Audiogenetics w netlabelu Auxar? Niestety niewiele, bo nieco ponad 20 minut muzyki… Muzyki jednak niebylejakiej. Bardzo tajemnicze, przestrzenne i niezwykle energetyczne – tak w tych trzech słowach chciałbym zamknąć to, z czym kojarzą mi się utwory Audiogenetics, a „RNA proxy”, „Cymatics” czy „Polycistronic” nie pozwalają mi przejść obojętnie, bez zatrzymania na dłuższą chwilę. Kawał dobrej elektroniki. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika klasycznych brzmień electro. (micwo)

 

minimummaximum minimummaximum.blox.pl netlabel netlabel.blox.pl

 

http://auxar.com/category/artists/audiogenetics